środa, 26 października 2011

O tym jak jest i jak będzie

Jak jest każdy widzi, nie zaglądałam tu już bardzo dawno, ale to nie znaczy, że zapomniałam. Poprostu nie zauważyłam aktywności innych na swoich blogach i mi też się jakoś odechciało.. Przez ostatni tydzień miałam gościa w domu, więc nie miałam, ani czasu, ani ochoty, ani warunków, żeby pisać. Ale teraz będą 4 dni wolnego od szkoły, więc mam bardzo ambitny plan napisać 2 posty o czymś konkretnym, a nie takie nieistotne rzeczy jak teraz. Mam jeszcze kilka problemów natury techniznej, ale mam nadzieje, że się z nimi jakoś uporam i, że będzie fajnie. Tyle w sprawie bloga, a pozatem, pewnie jak każdy doskonale wie: u mnie po straremu, czyli beznadziejnie, ale nie ma co narzekać, pozatem jest fajnie :-)

środa, 5 października 2011

może wytłumacze tytuł blogaaa

Kiedyś musi przyjść taki czas, gdy ja sama przed sobą musze się przyznać do rzeczy, których nie zrobiłam w pełni świadomie. Niekontrolowane przeze mnie czyny są najlepsze, ale najtrudniej przewidzieć ich konsekwencje. Blog powstał pod wpływem chwili, całkiem nie potrzebnie. Jestem z niego dumna i już nie moga się doczekać momentu, kiedy w końcu będzie mi się chciało pisać o tym, co kocham, ale niestety nie trwa wiecznie - ZAKUPY.  Narazie mam nastrój refleksyjny i może zacznę od tego, że jestem bardzo nieśmiałą osobą i to co teraz robie jest całkowicie sprzeczne z moją naturą.Ten blog miał coś zmienić. Przez jedną chwilę postanowiłam stać się TRENDY, to miała być ta moja wersja, którą chcę wszystkim pokazać (przedewszystkim sobie samej), dziewczyny, która ma wszystko, lubi robić zakupy, w miare dobrze się uczy, słucha popularnej muzyki, czytać książki z Empiku i oglądać premiery filmowe. To miało mi pokazać, że potrafie być taką jaką chciałabym być. Ale nie chciałam tego nikomu pokazywać. W pierwszym poście (jeszcze tajnym, nikt wtedy o blogu nie wiedział) napisałam, że chce w końcu pójść na całość. Ale potem była kolejna jedna chwila mojej bezmyślności i wszytsko prysło (cały plan tajnego bloga). A teraz to niech sobie te wypociny nic nie warte czyta każdy kto chce. Ja  jako osoba W Wersji Trendy nie przejmuje się, tym jak o mnie mówią inni i jak obrabiają mi dupę. To też jest sprzeczne z moją naturą bo ja się wszytskim przejmuję i biore to do serca. To chyba tyle, wy czytający nie popełniajcie tego samego błędu co ja i w ogóle zapomnijcie, że czytaliście to co było napisane wyżej. 
A teraz słowa, które najlepiej to wszytsko podsumowują: 
CODZIENIE SPOTYKAM LUDZI, KTÓRYCH NIE LUBIE, W MIEJSCACH, KTÓRYCH NIE ZNOSZĘ. MÓWIĘ IM RZECZY, KTÓRYCH NIE MYSLĘ, UDAJĄC CZŁOWIEKA KTÓRYM NIE JESTEM - cała ja