Trzymając srebnego, małego słonika na szczęście, oglądałam ją sama w ciemnościach swojego pokoju i wszystko co zostało w niej pokazane, powiedziane i napisane będzie mi towarzyszyć przez całe życie. Podczas niektórych scen płakałam, trzęsłam się, oblałam się herbatą. Ta dziewczyna w masce przez ekranem monitora to każdy z nas kto pokazuje choć trochę siebie światu za pomocą interenetu, ale najgorzej jest wtedy, gdy jesteśmy sami, a wirtual jest jedynym naszym światem. Sylwia wprowadziła Dominika do Sali Samobójców, bo potrzebowała kogoś, kto poprostu byłby z nią. Dominik wszedł do Sali Samobójców, bo porzebował tego samego. Stało się to na oczach wszystkich, którym zależało na nim. Rodzice Dominika zauważyli, że ich syn zamknął się a pokoju, ale zbyt późno dostrzegli tego przyczę. Jeżeli w ogóle dostrzegli. Dominik znalazł nową rodzinę, która go zaakceptowała, takim jakim jest, nie pytając o nic. Lecz to było rozwiązanie chwilowe, tylko na teraz, na 100 dni przed maturą.
Muszę obejrzeć ten film jeszcze raz, bo czuję, że on mnie jeszcze czegoś nauczy.
A to co napisałam wyżej to tylko moja prawie nic nie znacząca opinia, którą przeczyta pewnie kilka osób, a ja i tak się o tym nie dowiem.
Niech żyje anonimowość w internecie.

o sala samobójców ..
OdpowiedzUsuńciekawie xD